english

co robimy

Zawsze chcieliśmy podróżować, poznawać (...) pociągają nas obce kultury, dalekie kraje, wszytko co inaczej smakuje, pachnie ... zresztą jeśli macie bakcyla na podróżowanie to nie będziemy tłumaczyć. Innym zobrazujemy to  w ten sposób: nie cierpimy oglądać telewizji (zresztą od 10 lat nie mamy TV). Wiemy, przegapiliśmy 653 odcinki “Klanu”, 3568 odcinków “Mody na sukces”, kilka edycji bigbrothera i tańcuj z gwiazdami. Ale co tam, świat ma do zaoferowania o wiele więcej. 

 

RAFAŁ GAWĘDA rocznik 1976, wyksztalcenie: prawnik, zawód wykonywany: fryzjer stylista a ostanio także z sukcesem pracuje jako fotograf. Od 2010 mieszka w Sydnay. 

 

MACIEJ TYSZECKI rocznik 1977, wyksztalcenie: antropolog kulturowy, zawód wykonywany: pilot wycieczek. Pomieszkuje w Polsce... ale co chwile gdzieś gna przed siebie. 

 raf & mat

 

Jesteśmy przyjaciółmi od 1999. Od 1 lutego 2008 jesteśmy w podróży. Osiadłe życie w Polsce to coraz bardziej odległa przeszłość. Liczy się tu i teraz. Znaleźliśmy swój rytm, swój sposób na przemierzanie świata. Czasami jesteśmy leniwi wylegując się całymi dniami na plaży, czasami nie mamy nawet czasu na jedzenie śmigając od jednej do drugiej atrakcji turystycznej, pocimy się próbując zdobyć jakiś szczyt, co nie zawsze się nam udaje. Czasami lubimy się zaszyć na łonie przyrody, a czasem przeobrażamy się w party animal.


Podróż rozpoczęliśmy od wyzwania, jakimi były rowery. Przejechaliśmy nimi 2000 km wśród gór w południowych Chinach. Klnęliśmy na nie siarczyście, ale warto było i trochę za nimi tęsknimy. Ale ta podróż miała być przyjemnością, więc porzuciliśmy dwa kółka.


Rozpoczęliśmy przygodę z nurkowaniem, Rafał fotografuje, a ja próbuję opisać otaczającą nas rzeczywistość. Zaczęliśmy inaczej patrzeć na świat, na konsumpcjonizm, który niepodzielnie nim rządzi. Co dzień spotykaliśmy uśmiechniętych ludzi, którzy nie mają nic oprócz bambusowego dachu nad głową. To daje do myślenia. Teraz czas na uśmiechniętą Australie.


Wielkim naszym sukcesem było namówić nasze mamy na przylot do Tajlandii. Spędziły tu krótkie dwa tygonie i pokochały Azję.


Cytat, który znalazłem u M. Twaina : “Za 20 lat będziesz bardziej rozczarowany tym, czego nigdy nie zrobiłeś, niż tym, co zrobiłeś”. Rafal znalazł u Cejrowskiego taki: “... sprzedaj lodówkę i jedź...”No właśnie, nie zdążyliśmy sprzedać lodówki www.kuplodowke.pl (to żart oczywiście).


Po siedemnastu miesiącach podróży osiedliliśmy się na moment w Tokyo. Trzymiesiączna stabilizacja, adres, kuchnia, znowu lodówka, otaczanie się niepotrzebnymi rupieciami.


Nasze bagaże zmalały do minimum. W czasie podróży wiele rzeczy okazało się niepotrzebnych, więc sukcesywnie się ich pozbywaliśmy.


Po dwóch latach w podróży (w lutym 2010) odwiedziliśmy na chwilę Polskę. Stęskniliśmy się za rodziną i przyjaciółmi. Za polskim jedzeniem trochę mniej. Pod koniec kwietnia ruszyliśmy znów. Przez Londyn i Kuala Lumpur dolecieliśmy do Melbourne, aby 10 maja dotrzeć do Sydney, gdzie teraz będzie nasz nowy dom.


Wiedzieliśmy, że pewnego dnia zapragniemy gdzieś osiąść. I własnie nadszedł taki moment. Znaleźliśmy się w Sydney z postanowieniem, że zaszyjemy się tu na dłużej. Tak więc po nomadzkiej części naszej podróży (never-ending-trip vol 1 – Azja) przyszedł czas na bardziej stacjonarną formę.

od 2011  

Życie zmiennym jest i tak Rafał pozostał w Sydney, gdzie zajmuje się z sukcesem fotografią, a Maciej powrócił do Polski ale częściej go nie ma niż jest. Plecak zamienił na walizkę, i pilotuje wycieczki po Azji, Oceani i USA.